sobota, 28 czerwca 2014

Prolog

Była pustka. Znikąd światła, znikąd dźwięku. Bez kresowa otchłań. Lecz w tej pustce istniał sam Akatosh. Stworzył on niebo oraz ziemie. W niebie stworzył smoki, zaś ziemie oddał wilkom. Oby dwie rasy były ze sobą mocno zżyte. Jednak Stwórca większym zaufaniem darzył smoki. Wilkom się to nie podobało. Czym te nic nie warte jaszczurki mu się tak przysłużyły ? Akatosh stworzył jeszcze jedną istotę- człowieka. Ten ledwo nauczył się mówić i kochać. Nie obchodziło ich co poróżnia smoki i wilki. Nie wiele czasu minęło by wybuchła woja pomiędzy tymi dwoma rasami. Wojna zwana Zaćmieniem. Ludzie zmuszeni byli odsunąć się od konfliktu dla swojego dobra. Smoki toczyły z Wilkami wiele lat ostrej batalii, ani jedno ani drugie nie chciało odstąpić od walki. Wielkie jaszczury jednak okazały miłosierdzie i jak tylko mogły starały się pomagać ludziom. Czuły się wobec nich jak starsi bracia. To one nauczyły ich mowy. Wojna nie ustępowała. Zabierała coraz więcej istnień. Stwórca nie mógł dłużej na to patrzeć. Nie mógł patrzeć na to jak mordują się jego dzieci. Aż w końcu zdarzyło się coś czego nikt się nie spodziewał. Nastał pokój, ale to tylko dlatego,że wilki odeszły w cień. Wojna mimo tego,że ustała zostawiła po sobie wyniszczoną krainę. Krainę nazwano Farelis, czyli Płonące Wzgórze .Wiele zwierząt wyginęło, ludzie po wielu latach przystosowali się do ''nowego świata''. Świata bez życia. Smoki pomagały jak tylko mogły. O Wilkach słuch zaginął. Jednak stało się coś bardzo złego. Pojawił się Wilk, który nie chciał żyć w mroku, który chciał się zemścić na Smokach. Wmówił ludziom,że Smoki chcą tylko ich mięsa oraz aby ich czczono i oddawano im pokłon. Tak naprawdę zazdroszczą im tego,że  Stwórca kochał rodzaj ludzki bardziej od nich. Smoki były tak przepełnione tą zazdrością,że chciały zmiecić ludzi z powierzchni ziemi. Wilki jako jedyne stanęły w ich obronie. Dlatego doszło do wojny. Ludzie uwierzyli w kłamstwa. Z wiekiem zaczęli na nie polować i zabijać. Smoki jedyne co mogły zrobić to bronić się przed wyginięciem i odpowiedzieć ogniem. Znowu wybuchła wojna. I wtedy zjawił się niejaki Imperator. Ogłosił,że uwolni Farelis od plagi potworów w zamian za to,że lud pójdzie za nim. Smoki wytępiono, a pozostałości po zniszczonym świecie ocalono. Jednak ta idea nie była wieczna. Nastał głód. Zwierzęta stanowczo wymierały. Wielu umierało na liczne choroby. Bunty był krwawo tłumiono. Złoczyńców zabijano. I tak z czasem na Płonącym Wzgórzu pozostała tylko stolica, której tylko zamek był bezpiecznym miejscem. Tylko szlachta miała wygodne życie. I w takim świecie przyszło żyć Anastazji i jej rodzinie...


3 komentarze:

  1. No prolog jest bardzo wciągający. Jestem bardzo ciekawa co będzie dalej ;) Sam klimat mnie wciągnął. Czekam na omówienie uniwersum Płonącego Wzgórza :D Są smoki, jest wojna, jest królestwo, jest bohatera jest fantasy :) Pozdrawiam Pandora :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Smoki są, wilki są, wojna jest, fantasy jak się patrzy. Prolog już jest ciekawy. Napisałaś krótko, zwięźle i przedstawiłaś sytuacje w całym królestwie. Jest kilka powtórzeń. Trzymaj się i czekam na nexta :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Co prawda nie za bardzo lubię smoki, ale całkiem niezła fabuła. Pisz tak dalej i pozdrowienia :*

    OdpowiedzUsuń